wyskoczył i wcale nie z kapelusza
a spod igły maszyny.
Mała Zosia marzyła o zielonym króliku,
mama nawet jej kupiła,
ale okazało się,
że królik mimo tego,
że zielony nie spełnia jej życzenia,
bo przecież nie ma nóg.
Więc teraz
może nie do końca zielona pani królikowa,
jednak z ruchomymi nogami
umila małej Zosiczce czas.