piątek, 11 marca 2016

Tymczasem



wyskoczył i wcale nie z kapelusza
 a spod igły maszyny.
Mała Zosia marzyła o zielonym króliku,
mama nawet jej kupiła, 
ale okazało się,
że królik mimo tego,
że zielony nie spełnia jej życzenia,
 bo przecież nie ma nóg.
Więc teraz 
może nie do końca zielona pani królikowa,
jednak z ruchomymi nogami
umila małej Zosiczce czas.




wtorek, 1 marca 2016

Dla osłody



Poszukiwanie czegoś słodkiego, 
takiego na ząb, żeby coś przegryźć w czeluściach szafek często kończy się zawodem.
Pustka nie ma nic, 
żadnej czekolady, ani ciasteczka, jest tylko ziarno słonecznika,  
orzechy  lub migdały,
hmm, 
a chciałoby się zjeść coś bardziej kalorycznego.
Tym razem na otarcie smutków
 i  żeby zobaczyć świat w innych kolorach,  niekoniecznie takich jak za oknem
 zrobiłam przekąskę znalezioną na blogu Chillibite.
Jak dla mnie rewelacja,
same daktyle niekoniecznie, 
dla mnie za słodkie,
 tu w połączeniu z migdałami, rodzynkami i skórką pomarańczową
 i w takich proporcjach smakują wybornie.
Polecam



W mojej wersji powstały kuleczki
 robi się je bardzo szybko
trzeba tylko wrzucić do blendera kolejno składniki, 
u mnie 

                                                 150 g migdały sparzone wrzątkiem i obrane
                                                    50 g rodzynek 
                                                 2-3 g  skórki sparzonej i otartej z pomarańczy
                                                 150 g daktyli bez pestek
                                                   18 g kakao, które pominęłam
                                                 
Migdały miksujemy na drobną kaszę, dodajemy rodzynki, skórkę pomarańczową,
  miksujemy dodajemy daktyle i wszystko pulsując znowu miksujemy  na gładką masę.
Gdyby masa była zbyt sucha można dodać 2-3 łyżki wody.
Formujemy podłużne batoniki lub kuleczki.
Smacznego.